Moja szwagierka zerwała mi bransoletkę w jubilerskim sklepie i nazwała mnie „żartem”, bo traktowano mnie jak VIP-a.
Potem wszedł milioner i powiedział:
„Dotknij jeszcze raz mojej żony i zobacz, co się stanie…”. Zbladła i wyjąkała przeprosiny, a on…
Moja szwagierka zerwała mi bransoletkę w jubilerskim sklepie, po czym wszedł milioner i powiedział: „Dotknij…”.
Moja szwagierka zerwała mi bransoletkę w jubilerskim sklepie i nazwała mnie „idiotką”, bo traktowano mnie jak VIP-a. Potem wszedł milioner i powiedział: „Dotknij jeszcze raz mojej żony i zobacz, co się stanie…”.
„Dotknij jeszcze raz mojej żony i zobacz, co się stanie…”. Zbladła, wyjąkała przeprosiny, a on…
Kiedy 65-letnia Abigail Cooper zgadza się na niewinny „dzień panieński” z Madison, nową dziewczyną swojego syna, nie ma pojęcia, że wpada w starannie zastawioną pułapkę.
Madison spotyka się z synem Abigail, Christopherem, dopiero od ośmiu tygodni, ale już planuje ich ślub, wykorzystując Abigail jako nieświadomego pionka w swoim intrydze.
W ekskluzywnym sklepie jubilerskim Madison spodziewa się być wyrafinowaną kobietą, która przeprowadzi „staromodną” matkę swojego chłopaka przez onieśmielający świat luksusu.
Ale kiedy Abigail zostaje natychmiast rozpoznana i potraktowana jak VIP, maska Madison całkowicie opada.
W szokującym publicznym wściekłości Madison zrywa cenną bransoletkę z nadgarstka Abigail i nazywa ją „żałosnym klaunem”, który nie zasługuje na szczególną uwagę.
Ale gdy upokorzenie sięga zenitu, do prywatnej przestrzeni wystawowej wkracza imponująca postać.
„Dotknij jeszcze raz mojej żony” – ostrzega dystyngowany nieznajomy z zabójczym spokojem – „i zobacz, co się stanie”. Odkryj więcej
Jubiler
Spożywcze
Czas na pizzę
Przyciąganie między Abigail a tym tajemniczym obrońcą – hotelowym magnatem Josephem Walkerem – jest natychmiastowe i niezaprzeczalne.
Ale dlaczego milioner-biznesmen miałby twierdzić, że kobieta, której nigdy nie spotkał, jest jego żoną?
A co się stanie, gdy Madison odkryje, że jej próba upokorzenia Abigail tak naprawdę otworzyła drzwi do niespodziewanej drugiej szansy na miłość?
Jest coś wyjątkowego w zabytkowych perłach, nie sądzisz, Abigail?
Podniosłam wzrok znad lśniącej gabloty i zobaczyłam Madison przyglądającą mi się z niezwykłą intensywnością.
W ciągu ośmiu tygodni, odkąd spotykała się z moim synem, Christopherem, po raz pierwszy zaproponowała, żebyśmy spędziły razem czas, tylko we dwie, babski wypad do Morrison & Sons, najbardziej ekskluzywnego jubilera w mieście.
„Są ponadczasowe” – zgodziłam się, zawisając palcami nad elegancką perłową bransoletką, która przypominała mi tę, którą nosiła kiedyś moja babcia, choć dziwię się, że interesujesz się vintage’owymi rzeczami.
Śmiech Madison był wyćwiczony i melodyjny.
Doceniam piękno w każdej postaci.
Christopher zauważył: „Naprawdę masz oko do biżuterii”.
Wypowiedzenie imienia mojego syna nie wydawało się przypadkowe.
Nic w Madison nigdy tego nie robiło.
W wieku 29 lat była piękna, ambitna i całkowicie skupiona na zabezpieczeniu swojej przyszłości – a konkretnie przyszłości z moim 32-letnim synem, który wciąż mieszkał w pokoju gościnnym w moim domu, planując swój kolejny krok w karierze.
„Panie Morrison” – zawołała nagle Madison, skinąwszy na srebrnowłosego właściciela, który dyskretnie obserwował nas zza lady. „Chętnie obejrzymy pańską kolekcję zaręczynową, jeśli ma pan chwilę”.
I oto był prawdziwy cel naszej wyprawy.
Nie chodziło o nawiązanie więzi z matką jej chłopaka.
To była strategiczna manipulacja, wykorzystanie mnie jako nieświadomej wspólniczki w jej kampanii, by popędzić Christophera do ołtarza.
„Oczywiście” – odpowiedziała właścicielka, podchodząc z profesjonalną uprzejmością.
„Parker. Madison Parker”.
Wyciągnęła rękę z pewnością siebie osoby przyzwyczajonej do bycia rozpoznawaną i mile widzianą.
„A to jest matka Christophera, Abigail”.
Coś zmieniło się w wyrazie twarzy Morrisona, gdy zwrócił się do mnie.
Rozpoznał siebie, a ciepły uśmiech zmienił jego profesjonalną postawę w szczere rozbawienie.
„Pani Cooper? Abigail Cooper?”
Skinęłam głową, zaskoczona.
„Tak, chociaż nie jestem pewna, czy już się kiedyś spotkaliśmy”.
„Niestety, jeszcze cię nie poznaliśmy, ale twoja reputacja cię wyprzedza. Twoja działalność charytatywna na rzecz Children’s Symphony Fund jest legendarna”.
Ujął moją dłoń w swoje.
„Moja żona zasiada w zarządzie szpitala razem z Maryanne Hollister i bardzo dobrze o tobie mówi”.
Uśmiech Madison, który zawsze utrzymywał się w idealnym stanie, lekko zbladł.
Dowiedz się więcej
Bransoletka
Biżuteria
Czas na pizzę w Rotterdamie
Jak miło, mruknęłam, wzruszona
For complete cooking times, go to the next page or click the Open button (>), and don't forget to SHARE with your Facebook friends.