Ingrid (56): Pracuję, podczas gdy inni dostają pieniądze za siedzenie w domu

Praca jest tego warta, ale dla kogo

Ingrid mocno wierzy w pracę jako podstawę społeczeństwa. Nie tylko dla dochodów, ale także dla poczucia własnej wartości i struktury. Mimo to widzi, że ten ideał znajduje się pod coraz większą presją. „Mówimy, że praca musi być warta zachodu, ale w praktyce nie czuje się w ten sposób.” Wyższe składki na ubezpieczenie zdrowotne, rosnące ceny i podatki oznaczają, że ich płace mają coraz mniejszą siłę nabywczą. „Nie czuję, że idę do przodu, raczej, że jestem w tyle.”

Solidarność z granicami

Dla nich solidarność jest ważna i rozumie, że potrzebuje sieci bezpieczeństwa dla osób, które nie mogą pracować. Choroba, pech i chwilowe niepowodzenia są częścią życia. Ale zdaniem Ingrid system wystrzelił poza cel. „Nie ma już jednoznacznej zachęty do ponownego uczestnictwa.” Tęskni za dopasowanymi rozwiązaniami i kontrolą. „Któż naprawdę nie może pracować, trzeba wspierać, ale kto może, a kto nie chce, powinien być rozwiązany.”

Cichy gniew klasy średniej

Ingrid zdaje sobie sprawę, że jej gniew nie jest wyjątkowy. W pracy i w kręgu przyjaciół słyszy te same dźwięki. Ludzie, którzy nie krzyczą, nie demonstrują, ale stają się coraz bardziej cyniczni. „Jesteśmy grupą, która płaci za wszystko i nie wchodzi w grę za nic.” Ledwo czuje się wysłuchana politycznie. „Zawsze chodzi o dolną lub górną część, ale rzadko o nas.”

Pytanie, które nadal się gryzie

Ingrid wie, że jej wypowiedź brzmi surowo i może być polaryzująca. Niemniej jednak uważa, że ważne jest, aby to powiedzieć. „Jeśli nadal będziemy ignorować to uczucie, przepaść będzie tylko większa.” Nie chce społeczeństwa, w którym praca wydaje się zwykłym pechem. Pod koniec rozmowy zadaje pytanie, które sama zajmuje od lat: jak myślisz, co system jest nadal sprawiedliwy dla ludzi, którzy codziennie wstają do pracy?

For complete cooking times, go to the next page or click the Open button (>), and don't forget to SHARE with your Facebook friends.